Skocz do zawartości
Maxigra (Viagra)
kierownik

Impotencja - co to takiego?

Rekomendowane odpowiedzi

Aby zrozumieć mechanizm powstawania zaburzeń erekcji, należy zapoznać się z prawidłowym procesem osiągania wzwodu. Polega on na dostarczeniu przez tętnice krwi do ciał jamistych prącia, które są pewnego rodzaju zbiornikami mięśniowymi położonymi wzdłuż długości penisa. Są one również otoczone przez błonę nazywaną tuniką białawą. Pomiędzy tą błoną a ciałami jamistymi znajdują się, żyły – naczynia, którymi krew odpływa z penisa.

Ciała jamiste cechuje zdolność do zmagazynowania na pewien czas proporcjonalnie dużych ilości krwi. Aby zbiorniki te mogły ulec wypełnieniu konieczne jest rozkurczenie światła tętnicy doprowadzającej krew oraz mięśniówki ciał jamistych – czyli „ścian zbiorników“.Sygnałem do napełnienia ciał jamistych są bodźce czuciowe i/lub psychiczne przekazywane przez nerwy. W ten sposób napełnione ciała jamiste powodują powiększenie się prącia i jego wzwód a jednocześnie przygniatają naczynia żylne do tunki białawej utrudniając w ten sposób odpływ zgromadzonej krwi.

 

Zaburzenia erekcji występują gdy wyżej opisany cykl wydarzeń zostaje przerwany. Przyczyną tego może być blokada w przekazywaniu bodźców spowodowana uszkodzeniem nerwów lub brak odpowiedzi mięśniówki ciał jamistych na otrzymane bodźce, a także uszkodzenie naczyń dostarczających krew do „zbiorników mięśniowych“.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak dla mnie, impotencja to po prostu bół psychiczny, który doprowadza do rozpaczy zarówno mężczyzn jak i kobiety.

Niemniej z tego co sie orientuje, kobieca impotencja nazywana jest oziębłością płciową, co nawet w samym brzmieniu daje jeszcze poczucie szansy na ogrzanie.

Nietety facet nazwany impotentem to masakra.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Możliwości seksualne mężczyzny wynikają ze stanu jego zdrowia psychicznego, fizycznego oraz wrodzonych cech genetycznych, indywidualnej witalności i temperamentu.

Jeśli niedomaga jakakolwiek z wyżej wspomnianych dziedzin, mogą pojawić się pierwsze problemy ze wzwodem, które jeśli nie są leczone prowadzą w prostej linii do impotencji.

 

Nie jest więc to takie proste, żeby w klku słowach zdefiniować problem impotencji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ani nie jest proste, zeby zdefiniować problem impotencji i nie jest tez proste żeby pozbyc się tego problemu.

A najgorsze jest to, że upływający czas nie jest sprzemierzencem naszej walki z zaburzeniami.

Im dalej tym gorzej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Słusznie gadasz Johny: im dalej tym gorzej.

Jak się człek za dużo zastanaiwa, co z tym zrobić, to problemy zamiast znikać się pogłębiają.

Ja chyba właśnie jestem na tym etapie.

Wydaje mi się jednak, że są pewne różnice między zaburzeniami wzwodu a impotencją.

Chyba jak można Go rzadziej postawić do pionu, ale raz na jakiś czas się udaje, to chyba jeszcze nie jest impotencja.

 

A może tylko się oszukuję?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiecie co, w naszym języku już samo słowo impotent ma bardzo negatywne zabarwienie.

Jeśli kogoś nazwiesz impotentem to tak jakbyś go chciał porządnie obrazić.

Z tego więc powodu ludzie niestety nie obnoszą się ze swoimi dolegliwościami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tą obrazą to racja. W zasadzie "impotent" brzmi bardzo obraźliwie. Patrząc od strony czysto socjologicznej, to jesteśmy bardzo prymitywnym społęczeństwem.

Nazwanie kogoś z powodu jego ułomności (obraźliwie i wyszydzająco) głuchym, ślepym, kulawym itp - byłoby postrzegane jako brak kultury, dobrego smaku, empatii i współczucia. Nietety nazwanie kogoś impotentem jest oczywiście cool.

A prawdopodobnie łatwiej jest się przyzwyczaić do bycia kulawym niż bycia facetem niezdolnym do odbycia stosuku.

 

I my zyjemy w XXI wieku? Toż to średniowiecze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakby mnie ktoś nazwał impotentem, to nawet gdyby to była prawda, strzeliłbym mu w morde.

To chyba najgorsze co chciałbym usłyszeć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Problem ze wzwodem nie jest niczym niezwyklym. Z reguly dzieje sie tak, gdy mezczyzna jest zmeczony, zdenerwowany, przepracowany, czy wreszcie gdy za duzo wypil. Moze rowniez byc tak, ze problemy z osiagnieciem wzwodu pojawiaja sie kazdorazowo na poczatku nowego zwiazku (tak jak pisał juz wcześnieje w jakimś poście Młody). Dzieje się zazwyczaj wtedy, kiedy facetowi bardzo zalezy, by nie zawiesc partnerki i udowodnic swoja sprawnosc. Tego typu niemoznosc osiagniecia erekcji jest dolegliwoscia przejsciowa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Potencja u mężczyzn zmienia się wraz z wiekiem, na co wpływa mają zmiany w poziomie hormonów we krwi, a także skłonność do przerostu prostaty u starszych osób.

Na szczęście ;) z wiekiem zmniejsza się tez poziom androgenów, między innymi testosteronu, który sprawia, że faceci mają mniejszy apetyt na seks.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podobno impotencja to nie tylko totalny brak wzwodu, ale także wzwód na początku (przy podnieceniu), który w chwili rozpoczęcia stosunku nagle znika.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Impotencja podobno dotyka jednego na dwóch mężczyzn w wieku powyżej 40 lat. Straaaszne!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Impotencja podobno dotyka jednego na dwóch mężczyzn w wieku powyżej 40 lat. Straaaszne!!!

 

To naprawdę straszne. Jak sobie pomyślę, że u mnie w pracy jest kilku facetów.... Prawie wszyscy po 40-ce......

Ale jakoś nikt się nie przyznaje, że ma problemy ze wzwodem....

Nie wiem co myśleć: statystyki kłamią, czy moi koledzy coś ukrywają????

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszyscy kłamią: i koledzy i twórcy laboratów z badań.

Nie sądzę, żeby było aż tak źle, ale nie wierze też w te opowieści super-samców, co to po 40-ce zaliczają 2 - 3 panienki dziennie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×