Skocz do zawartości
Maxigra (Viagra)
choco

Kobieta impotenta

Rekomendowane odpowiedzi

W sytuacji, kiedy mężczyzna zauważa pierwsze (zaawansowane również) ibjawy wszelkiego rodzaju zaburzeń związanych z brakiem możliwość odbycia satysfakcjonującego stusunku, niezwykle ważną rolę odgrywa jego partnerka.

Nardzo wiele zależy od jej postawy i wyrozumiałości. Czasem wystarczy dłuższa stymulacja i bardziej intensywne bodźce. Ale najważniejsze jest, aby mężczyzna nie poczuł się gorszy i mniej męski, gdyż w takiej sytuacji problem będzie się nasilał i może przekształcić się w całkowity brak erekcji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może to i racja, że facet potrzebuje więcej zrozumienia i czułości, ale powiedz mi czy znasz wielu mężczyzn, którzy zbtynio przejmują się brakiem orgazmu swojej partnerki. Zwykle zrobi swoje i idzie spać, nie bacząc na to, że ona dopiero co się rozpaliła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Święte słowa :)

Śpieszmy się kochać mężczyzn, tak szybko dochodzą. ------ I wtedy w ogóle o nas nie myślą.

A jak zaczynają mieć problemy z "dochodzeniem", to nagle chcą wyrozumiałości, robienia striptizu, wyrafinowanych podniet etc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W sumie to jeszcze nie słyszałam, żeby faceci zbytnio przejmowali się długim dochodzeniem kobiet do orgazmu. Nie żebym strasznie narzekała, ale faktycznie nie pamiętam, żeby mój facio stosował jakieś ekstra sztuczki na rzecz przedłużenia czasu stosunku w celu mojego "dojścia".

Ale jak on ma jakieś problemy i nie może skończyć z powodu "oklapu" oczekuje nieziemskiego wręcz współczucia, zrozumienia itd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W sumie to jeszcze nie słyszałam, żeby faceci zbytnio przejmowali się długim dochodzeniem kobiet do orgazmu. Nie żebym strasznie narzekała, ale faktycznie nie pamiętam, żeby mój facio stosował jakieś ekstra sztuczki na rzecz przedłużenia czasu stosunku w celu mojego "dojścia".

Ale jak on ma jakieś problemy i nie może skończyć z powodu "oklapu" oczekuje nieziemskiego wręcz współczucia, zrozumienia itd.

 

Prawdopodobnie powyższe zachowanie wynika z niskiej samooceny mężczyzny, który zauważa u siebie chociażby najmniejsze objawy zaburzeń erekcji. Dla faceta jego męskość (czyt. seksualność) jest bodajże najważniejszym miernikiem wartości. Żaden facet nie będzie się tak przejmował zmarszczkami, fałdkami tłuszczu i siwymi włosami (jak to czynią kobiety), jednakże brak wzwodu jest dla mężczyzn problemem nie do przyjęcia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A tu co???? Kącik nieszczęśliwych niewiast. Chyba aż tak źle nie jest ;) .

Może fakt, że kobieta impotenta łatwego życia nie ma, ale to co piszecie, to chyba lekka przesada.

Moja kobieta jakoś nie narzeka szczególnie na ewentulane moje niedomagania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A tu co???? Kącik nieszczęśliwych niewiast. Chyba aż tak źle nie jest ;) .

Może fakt, że kobieta impotenta łatwego życia nie ma, ale to co piszecie, to chyba lekka przesada.

Moja kobieta jakoś nie narzeka szczególnie na ewentulane moje niedomagania.

 

No popatrz Piotrze, jak tu się zebrały i narzekają....

A jak facet dniami, tygodniami chodzi nagrzany i musi słuchać opowieści pt. ból głowy i miesiączka to jest OK.

Ale w druga stronę to już wyrozumiałości nie można się spodziewać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale temat: KOBIETA IMPOTENTA???

Co to ma znaczyć???

Już nie panikujcie nasze kochane Panie...

Nikomu nie jest przyjemnie, jak jego energia seksualna nie jest wykorytsana.

Dzieje się tak zarówno wówczas, gdy kobieta nie jest zaspokojona przez mężczyznę z zaburzeniami erekcji, jak i w pzypadku, gdy mężczyzna zdziera linie papilarne nie mogąc się doprosić swojej żony o wypięcie pupy ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A tu co???? Kącik nieszczęśliwych niewiast. Chyba aż tak źle nie jest ;) .

Może fakt, że kobieta impotenta łatwego życia nie ma, ale to co piszecie, to chyba lekka przesada.

Moja kobieta jakoś nie narzeka szczególnie na ewentulane moje niedomagania.

 

No, no, Piotrze raczej na Twoim nie byłabym taka pewna. To że żona nie narzeka na twoje niedomagania w twojej obecności, to raczej efekt jej dyplomacji, nie zaś pogodzenia się z sytuacją.

Jeśli kobieta ma w sobie jeszcze ogień, to raczej sytuacja o której stanowi przedmiotowe forum, nie nalezy do komfortowych.

Sorry, wiem że to przykre, ale prawda w oczy kole.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No, no, Piotrze raczej na Twoim nie byłabym taka pewna. To że żona nie narzeka na twoje niedomagania w twojej obecności, to raczej efekt jej dyplomacji, nie zaś pogodzenia się z sytuacją.

Sorry, wiem że to przykre, ale prawda w oczy kole.

 

Chyba częściej faceci narzekają na swoje oziębłe partnerki aniżeli odwrotnie.

Jakoś nie znam żadnej niewiaty, która mówiłaby o swoich niezaspokojonych pragnieniach.

Co zaś tyczy sie facetów, to znam ich dziesiątki.

 

Paradoksem jest dodatkowo jeszcze inna kwestia.

Oziębła kobieta uważa się za zupełnie normalną. Facet, który ma problemy z erekcją wpada w depresję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I znowu potwierdza siępowiedzenie, że baby z wozu koniom lżej.

Tylko nas denerwują i dodatkowo utwierdzają w przekonaniu że jesteśmy beznadziejni.

A same nie mają nam wiele do zaoferowania, .... no chyba że obce ;) ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I znowu potwierdza siępowiedzenie, że baby z wozu koniom lżej.

Tylko nas denerwują i dodatkowo utwierdzają w przekonaniu że jesteśmy beznadziejni.

A same nie mają nam wiele do zaoferowania, .... no chyba że obce ;) ...

 

A co wy byście zrobili bez tych waszych bab?????

Obca to się tylko pobawi, naciągnie na kase..... i puści "wolno".

A żona/partnerka potem przygarnia takiego "syna" marnotrawnego skąmlącego pod drzwiami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A co wy byście zrobili bez tych waszych bab?????

Obca to się tylko pobawi, naciągnie na kase..... i puści "wolno".

A żona/partnerka potem przygarnia takiego "syna" marnotrawnego skąmlącego pod drzwiami.

 

 

Ot i święte słowa Sofio. Tylko, że tak jak pisze Beznadziejny - nie wszyscy sa tacy sami.

Nie generalizuj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No może trochę przekolorowałem, ale tak z własnego doświadczenia (i kumpli) wiem, że każda jest fajna przed ślubem.

Wtedy to do łóżka wchodzi ponętna, pachnąca i nogdy ją nie boli głowa. ...a po ślubie.... katastrofa.

Panowie, jeśli wasze kobiety się nie zmieniły po ślubie to gratuluję!!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"kobiety nie zmienisz, możesz zmienić kobietę, ale to nic nie zmieni" haha

 

Dobre to.

Faktem jest jednak to, że czasami zdarza się zamienić kobietę na lepszy model, ale ryzyko jest zawsze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Generalnie to wyśmiewamy się teraz z kobiet i narzekamy na nie, a wątek założony jest właśnie przez kobietę, która zastanawia się jak pomóc mężczyźnie z zaburzeniami ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiesz co, z tymi kobietami to jest tak: gorąca kobieta ma najczęściej faceta z zaburzeniami, który ledwie daje radę, żeby ją zaspokoić, a paradoksalnie facet z duzymi potrzebami seksualnymi najczęściej wiąże się z oziębłą laską , którą wiecznie boli głowa.

 

Jakby to nie można było podobierać się w zgrane seksualnie pary.... ot paradoks!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiesz co, z tymi kobietami to jest tak: gorąca kobieta ma najczęściej faceta z zaburzeniami, który ledwie daje radę, żeby ją zaspokoić, a paradoksalnie facet z duzymi potrzebami seksualnymi najczęściej wiąże się z oziębłą laską , którą wiecznie boli głowa.

 

Jakby to nie można było podobierać się w zgrane seksualnie pary.... ot paradoks!

 

To chyba nie jest kwestia niedobrania seksualnego, lecz braku zrozumienia swoich potrzeb. Zdarza się bowiem, że kobieta nie umie powiedzieć swojemu partnerowi, że czegoś pragnie lub czegoś wręcz nie lubi. W ten sposób jej faktyczne potrzeby i fantazje pozostają uśpione a ewentualne przykre doznania - przemilczane. W takim przypadku partner jest przekonany o jej braku ochoty.

Zdarza sie również, że mężczyzna nie potrafi podniecić kobiety (lub nie zwraca na to uwagi), która w momencie rozpoczynania stosunku jest jeszcze nie gotowa do seksu. W efekcie seks nie sprawia jej przyjemności, odbiera go przedmiotowo i nie ma ochoty na powtórkę (w nastęnych dniach). Mężczyzna zaź ocenia ją jako oziębłą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może i racja z tym brakiem zrozumienia, ale czasami po wielu długich latach związku coraz trudniej o szczerą rozmowę - szczególnie w sprawie seksu.

W sumie to sam nie wiem co moja żona sądzi na temat naszych zabaw łózkowych. Ją też niewiele obchodzą moje problemy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Faktem jest, że nie każda kobieta potrafi zrozumieć męskie przypadłości. Nie wiem, które gorsze: te które sa oziębłe i mają wszystko gdzieś, czy też te, które narzekają że są niezaspokojone przez swoich mężów - impotentów. Tak źle - tak niedobrze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×