Skocz do zawartości
Maxigra (Viagra)
romanno9

Impotencja odwracalna czy nieodwracalna?

Rekomendowane odpowiedzi

Jak myślicie, czy leczenie impotencji ma na celu okresowe wspomożenie sprawności seksualnej? Czy jak ktoś zaczął już brać Viagrę czy też inne cudeńka, to jest na nie skazany do końca życia? Czy też po jakimś czasie terapii możliwy jest powrót do dawnej sprawności?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Impotencja w zdecydowanej przewadze przypadków jest stanem odwracalnym. Oznacza to jednoznacznie, że można i wręcz powinno się ją leczyć.

Niemniej, aby leczenie przyniosło oczekiwane rezultaty koniecznym jest ustalenie przyczyn zaburzeń. W tym celu przeprowadza się odpowiednie badania diagnostyczne. Pierwszym etapem jest oczywiście przeprowadzenie dokładnego wywiadu z pacjentem i jego partnerką a następnie wykonanie szeregu badań laboratoryjnych, w tym: morfologia krwi, oznaczenie poziom cukru, prolaktyny, testosteronu i cholesterolu, USG prostaty, dopplersonografia.

Dopiero po właściwym zdiagnozowaniu problemu można podjąć właściwe leczenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla faceta impotencja to prawdziwy koniec świata!!!

jeśli jeszcze ma szansę na pozbycie się problemu - to nie tak źle, ale jak zaburzenia są nieodwracalne.... to katastrofa.

Podobno nieliczni pechowcy znajdują się juz w grupie 20-40 latków, ale dla wiekszosci okres prawdziwego ryzyka zaczyna

się po czterdziestce.

Od tego wieku co roku dodatkowe 1% mezczyzn rozwija impotencje. W wieku 80-90 lat impotencja dotyczy praktycznie wszystkich mezczyzn.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Im człowiek jest młodszy, tym więsze szanse na pozbycie sie problemu, ale z wiekeim szanse na całkowite wylaeczenie raczej szybko maleją.

Obecne tempo i tryb życia są tylko pożywką dla zbierającej żniwo IMPOTENCJI. W zasadzie wszyscy palący, komputerowcy i urzędasy to potencjalne ofiary tej choroby. Oczywiście istnieją te niebieskie pigułki, ale pewnie i tak z czasem przestaną działać, a my zostaniemy na lodzie. Wkurza mnie to.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kurcze jak tak patrzę na tytuł bieżącego tematu, to aż mnie serce ściska. Jak to łatwo zadać pytanie: odwracalna czy nieodwracalna!!!

Dla tych, którzy usłyszą tą drugą diagnozę - to naprawdę koniec świata.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No niestety prawda jest, ze im człek starszy tym dolegliwość trudniejsza do wyleczenia. Faktem jest, że w młodszym wieku przyczyny impotencji są zdecydowanie inne aniżeli przyczyny braku wzwodu u staruszka. Łatwiej jest wspomóc się czymś przy problemach mających podłoże w przepracowaniu i przemęczenie, aniżeli w problemach na tle jakiś poważnych schorzeń rzutujących na potencję.

Po prostu - odwracalność albo nieodwracalność zaburzeń erekcji zależy od ich podłoża. I nie ma tu żadnej reguły.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za wszystkie odpowiedzi.Można powiedzieć, że ani to dobre informacje, ani złe.

W zasadzie w tym przypadku sprawdza się przysłowie: nieszczęścia chodzą parami. Jeśli jesteś chory to dodatkowo przyplącze ci się jeszcze impotencja, która na dodatek może być dożywotnia.

Zdrowi to i mają mniejsze ryzyko zanurzeń z seksem, a nawet jak im się coś przytrafi, to jeszcze mają szansę się wyleczyć.

I gdzie tu sprawiedliwość?????

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co racja, to racja. Przysłowie mówi, lepiej być pięknym, młodym i bogatym niż brzydkim, starym i biednym.

A to z reguły niestety tak bywa, że jak ci się przyczepi jakiś pech to się będzie trzymał na maxxxa.

Masz racje Romano, że szwankujące zdrowie może być przyczyna impotencji, a kłopoty z wyleczeniem się maleją raczej z wiekiem, więc i impotencja może być postrzegana jak dożywocie!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zastanawiam się, jak bym zareagował, gdyby mi lekarz powiedział, że nie ma już dla mnie szans i w dziedzinie seksu to mogę sobie tylko oglądać firmy i mieć wspomnienia.

Chyba w tym wszystkim najlepsze jest to, że wciąż mamy nadzieję na lepsze jutro.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do Ryśka z Klanu:

 

Nadzieja matką.... mądrych, którzy nie czekają na cud, lecz pomagają szczęściu.

...a nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło byc gorzej...

 

A na poważnie:

Trzeba mieć nadzieję, że każdą dysfunkcję da się wyleczyć. Najczęściej podłożem impotencji jest choroba, więc w pierwszej kolejności trzeba uporać sie z jej objawami, a dopiero potem zająć impotencją.

Bywa, że po pozbyciu sie problemów zdrowotnych, mijają również wszelki eproblemy zaburzeń erekcji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Słuchajcie, skoro zdarzają sie przypadki wyleczenia raka to dlaczego nie można wyleczyć impotencji. Najgorsze jak się człek podda i odpuści. Wtedy to tak jakby umarł.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba najgorsze co może ci się teraz przydarzyć, to całkowita utrata wiary w powrót dawnej formy seksualnej.

Nie wiem, dlaczego uważasz że jst coraz gorzej. Czyżbyś całkowicie utracił możliwość odbycia stosunku?

Myślę że na pewno nie jest jeszcze tak cakiem źle.

Znam gościa, któremu już nawet nie drgnął. Jest starszy od Ciebie (podchodzi pod sześćdziesiątkę). Ostatnio mówił mi, że trochę zaczął się dystansować do problemu, łyka jakieś preparaty i jest dużo lepiej. Pomału wraca forma. Może to nie jest szczyt marzeń, ale zawsze coś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chodzi o ten szczyt marzeń, to chyba trzeba się oczepić nawet najmniejszej nadziei, ze będzie jeszcze kiedyś poprawa. A póki co dbać o siebie, łykać piguły (jak pisze Seneka), odpoczywać i czekać. Nic innego nie pozostało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tam nie wierzę w nieodwracalność procesu zaburzeń erekcji. Oczywiście nie mówię tu o 90-letnim dziadku...

Ale w młodszym wieku każde zaburzenie ma jakieś podłoże i gdy się je zlikwiduje, a zaburzenie potraktuje jakimiś lekami - można liczyć na powrót dawnej formy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Problem z erekcją dotyka ok.:

- 150 milionów mężczyzn na świecie

- 35 milionów mężczyzn w Europie

- 3,5 miliona mężczyzn w Polsce

 

90% Polaków nie leczy się z powodu tej dolegliwości i pewnie liczy na to, że jeszcze jest czas.....

Ale ja sądzę, że im dłużej się czeka na cud, tym trudniej jest wrócić do normy.

 

Raczej skłaniam się do tezy, że wszystko da się cofnąć, ale w przypadku długiego zwlekania z leczeniem, to raczej szanse maleją.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety wstyd jaki pojawia się w przypadku pierwszych zaburzeń potencji, zamiast motywować do leczenia, sprawia, że facet zamyka się w sobie i zostaje z problemem sam na sam. W ten sposób żadnej dolegliwości nie da się wyleczyć, więc tym samym zmniejsza się szanse na powrót do dawnej formy.

Ale mimo, iz sam nigdy nie udałem się z żadnym problemem z erekcją do lekarza, to jednak uważam, że każde zaburzenie można wyleczyć, i cofnąć każdy etap choroby.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trudno jest zdobyć się na odwagę i iść do lekarza, ale "gdy już się stanie, że nie stanie" to samodzielne leczenie zaburzeń może tylko je pogłębić zamiast wyleczyć.

 

Mówi się, że odwaga i głupota są do siebie bardzo podobne i różnią się tylko skutkiem. Niemniej w tym przypadkiem odwaga (pójście do lekarza) może przynieść tylko dobre rezultaty, ale głupota (samoleczenie) raczej tylko pogorszy sprawę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

niskoprzetworzona dieta z pewnością pomaga przy erekcji i nie tylko. to klucz do zdrowia całego ciała, u mnie niestety wchodzą jeszcze w grę ogromny stresy. na zaburzenia z potencją ratuję się spedrą z substanchą czynna awanfil, efekty widoczne są praktycznie od razu

boję się wrócić do stanu sprzed leków.. 40stka na karku i może być tylko gorzej..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×