Skocz do zawartości


Czynniki psychogenne a imptencja


  • Please log in to reply
36 odpowiedzi w tym temacie

#1 medu1

medu1

    Advanced Member

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 73 postów

Napisano 17 December 2011 - 12:40 PM

Czynniki psychogenne mogą zarówno wyzwalać, przyspieszać jak i podtrzymywać zaburzenia wzwodu. W odróżnieniu od impotencji o charakterze naczyniowym czy hormonalnym, gdzie zaburzenia ujawniają się zazwyczaj stopniowo, w impotencji psychogennej brak wzwodu pojawia się zazwyczaj nagle, nieprzewidywalnie lub w ściśle określonych przypadkach. Zaburzenia erekcji mogą mieć tło psychogenne, jeżeli:
  • istnieje trudność w uzyskaniu wzwodu, ale samoistne erekcje nocne i poranne przebiegają bez przeszkód
  • wzwód nie występuje tylko w określonych sytuacjach, np. podczas kontaktu z nową partnerką
  • wzwód następuje jedynie pod wpływem działania narkotyków lub alkoholu.
  • wzwód występuje, ale po pewnym czasie zanika
  • pełen wzwód następuje w czasie masturbacji, natomiast trudno go uzyskać w czasie normalnego stosunku seksualnego.
W leczeniu zburzeń erekcji na tle psychogennym wykorzystuje się metody psychoterapii.

#2 Beatris

Beatris

    Advanced Member

  • Administratorzy
  • 134 postów

Napisano 17 December 2011 - 12:48 PM

Psychogenna impotencja może wynikać z zahamowania reaktywności seksualnej spowodowanego zgeneralizowanym lękiem przed seksualnością, kompleksami (np. małego członka),obawą przed zapłodnieniem i nieplanowaną ciążą, poczuciem winy a nawet grzechu, stresem w pracy itp.
W takich przypadkach zwykle w szczególnych okolicznościach np. podczas marzeń sennych, w trakcie masturbacji lub podczas seksu z inną (nową) partnerką funkcje seksualne przebiegają prawidłowo.

#3 piosut3

piosut3

    Advanced Member

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 69 postów

Napisano 20 December 2011 - 08:39 PM

Hmmm, niby stres powoduje impotencje.... To dlaczego jak uprawiasz seks z obcą laską (zdrada = stres) jest lepiej niż z własną żoną????

#4 Sofia

Sofia

    Member

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 22 postów

Napisano 26 December 2011 - 06:56 PM

To ja tego jakoś nie rozumiem. Jeżeli ze mną mąż nie może się kochać, bo ma problemy z impotencją, to w jaki sposób tego problemu nie będzie miał, jak mnie zdradzi? Oj niech tylko go przyłapię, to będzie miał problem nieodwracalny :) . A tak na serio, to chyba chodzi o dodatkowy bodziec, adrenalinę, czy coś takiego, co wzmaga podniecenie.

#5 piosut3

piosut3

    Advanced Member

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 69 postów

Napisano 30 December 2011 - 07:15 PM

Chyba masz racje Sofia, dodatkowy bodziec to jest to! Coś podobnego jak się dzieje na początku każdego związku - masz ochotę zawsze i wszędzie (problemem jest brak miejsca). Z czasem masz wszystko w zasięgu ręki i robisz to raz na tydzień...... a może nawet rzadziej.
To chyba ten sam mechanizm rządzi męskim libido: gdy juz jest słabsze to reaguje tylko na extra bodźce, bo codzienność już go nie wznieci.

Ale żeby nie bylo - do zdrady nie namawiam.

#6 choco

choco

    Member

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 19 postów

Napisano 01 January 2012 - 08:00 PM

Ja piernicze, co wy piszecie???? To co k... ma wzniecić faceta? Czy jak żona chce mu pomóc w (może) przejściowych kłopotach z możliwościami seksualnymi, to dla jego dobra powinna mu zafundować prostytutkę???? Chyba czegoś tu nie rozumiem...

#7 Rysiek z klanu

Rysiek z klanu

    Advanced Member

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 60 postów

Napisano 04 January 2012 - 04:57 PM

Oj tam, oj tam, już się tak nie denerwuj Choco. Oczywiście, że nie masz fundować mężowi prostytutki. Przecież mówimy tu o tym, że czynniki psychiczne mają wpływ na wspomożenie funkcji seksualnych i eliminację ewentualnych problemów.
A jak pewne wiesz, żeby pozbyć się problemów dnia codziennego, trzeba się zrelaksować.
Do tego potrzeba troszkę odmienności.

#8 angel

angel

    Advanced Member

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 59 postów

Napisano 06 January 2012 - 01:33 PM

Bardzo dużo przypadków impotencji ma swoje podłoże w głowie (psychice). Oczywiście im częściej zaczynają się pojawiać jakieś zaburzenia, tym problem się pogłębia, bo do tego włącza się jeszcze wstyd przed partnerką.
A jak się okazuje, dośc dobre rezultaty w przypadku zaburzeń erekcji na tle psychicznym zauważa się podczas zastosowania terapii udziałem partnerki. Jej wsparcie partnerki, zaangażowanie i wspólna współpraca z terapeutą odgrywają
kluczową rolę. Udział partnerki, pozwala pokonać bariery w związku borykającym się z opisywanym problemem. Przez wspólny udział w sesjach, partnerka ma szansę lepiej zrozumieć sytuację. Oczekiwanym rezultatem jest minimalizacja, czy nawet eliminacja napięć pojawiających się na wskutek zaburzeń. Sesja terapeutyczna jest niezbędna, ponieważ pozwala obu stronom oswoić się z zaistniałą sytuacją i zapoznać z technikami radzenia sobie z problemem.

#9 medu1

medu1

    Advanced Member

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 73 postów

Napisano 06 January 2012 - 08:34 PM

Ach, ja to chyba bym nie chciał iść na jakąś wspólną terapię z żoną. Gdybym zaczął słuchać, jak obcy facet (terapeuta) instruuje na zimno moją żonę, że musi być wyrozumiała, że ma robić "tak i tak", to gdyby owe porady żona zaczęła wdrażać w życie i widziałbym, że to wyuczone scenariusze a nie zwykła spontaniczność, to w moim przypadku byłaby totalna klapa.

#10 tadio11

tadio11

    Advanced Member

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 66 postów

Napisano 07 January 2012 - 11:56 AM

trochę w tym racji jest. Faktycznie nie każda kobieta nadaje się, żeby z nią iść na wspólną terapie. Są przecież takie, które totalnie tego nie rozumieją albo takie, którym facet - impotent jest właśnie "na rękę" bo też im się nie chce

#11 jacky987

jacky987

    Advanced Member

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 65 postów

Napisano 07 January 2012 - 05:14 PM

Wracając do wpływu czynników psychogenych na ewentualne zaburzenia erekcji, to warto powiedzieć, że nie zawsze ich podłożem jest przecież kobieta. A co jeśli facet ma zbyt stresującą pracę i męczącą go zarówno fizycznie jak i psychicznie?
Czy w przypadku, gdy wieczorem nie może ci stanąć bo wciąż myślisz o kłopotach w pracy - to powinieneś iść na terapię z szefem?
Chyba nie, więc jakoś nie wierzę w tą terapię u psychologa.

#12 kierownik

kierownik

    Advanced Member

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 65 postów

Napisano 07 January 2012 - 09:58 PM

Jeśli chodzi o te czynniki psychogenne, to w moim przypadku odgrywają one niebagatelną rolę.
Chyba najwięszym problemem jest ciagły strach przed zajściem przez partnerkę w ciążę.
Ona nie chce zażywać pigułek a ja boję się,że ją w końcu zapłodnię - a tego nie chcemy.
Już na samą myśl, że mogą być skutki uboczne naszych działań, członek mi mięknie.
Za nic w świecie nie moge opanować ciągłych myśli o ciąży... Stres jest silniejszy niż popęd seksulany/

#13 Anka

Anka

    Member

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 21 postów

Napisano 09 January 2012 - 07:54 PM

Wyświetl postUżytkownik kierownik dnia 07 January 2012 - 09:58 PM napisał

Chyba najwięszym problemem jest ciagły strach przed zajściem przez partnerkę w ciążę.
Za nic w świecie nie moge opanować ciągłych myśli o ciąży... Stres jest silniejszy niż popęd seksulany/

Tu to cie akurat rozumiem. Sama nie mogę się skupić gdy mam obsesyjne myśli o ciąży.
Nietety nie zawsze kobieta może brac pigułki, więc nie bardzo wiem co z tym zrobić.
Prezerwatywa tez odpada, bo facetowi nie jest zbyt miło....

#14 jacky987

jacky987

    Advanced Member

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 65 postów

Napisano 12 January 2012 - 08:40 PM

No z ta prezerwatywą to faktycznie kłopot.
Niby ma chronić przez zapłodnieniem ale nie każdy facet odczywa satysfakcję z seksu w gumie.
I faktycznie trochę stresu jest z prezerwatywą. Bo jeśłi po włożeniu zmięknie to się głupio robi.

#15 Rysiek z klanu

Rysiek z klanu

    Advanced Member

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 60 postów

Napisano 13 January 2012 - 08:13 PM

Ostatnio gdzieś wyczytane:

W sytuacjach stresu i jego wpływu na potencję pewną rolę odgrywa również typ osobowości. Faceci o typie łagodnym częściej zgłaszają problemy ze wzwodem niż ci o typie osobowości dominującej. Zakłada się, że za większą zapadalność na zaburzenia erekcji w tej pierwszej grupie odpowiedzialność ponosi wpływ stresu na układ nerwowy i krwionośny, który zaburzając ich funkcję warunkuje powstawanieimpotencji.
Istnieją również sytuacje gdy zbyt bujne życie seksualne może doprowadzić do problemów ze wzwodem. Dotyczy to facetów praktykujących tzw. „przygodny seks“. W grupie tych osób mogą występować zaburzenie erekcji na tle psychogennym. Powodem ich często bywa strach przed tym „aby nie wypaść źle“ przed nową partnerką. Nie dotyczy to osób pozostających w związkach gdzie więź między partnerami eliminuje ten czynnik.

#16 Beznadziejny Przypadek

Beznadziejny Przypadek

    Advanced Member

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 36 postów

Napisano 14 January 2012 - 09:16 AM

Podobno aż 90 % wszytskich przypadków impotencji i oziębłości płciowej ma podłoże psychiczne. Zastanawiam się więc, dlaczego o tym nic się nie mówi. Ludzi z TYMI problemami pozistawieni są sami sobie, sam na sam ze swoim wstydem i poczuciem niskiej samooceny.
są mężczyźni, którzy mają to na co zasłużyli. inni pozostali kawalerami

#17 Seneka

Seneka

    Advanced Member

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 40 postów

Napisano 14 January 2012 - 10:01 AM

Mówi się, że prawidłowo funkcjonujący mężczyzna powinien zachować długo swoją aktywność seksualną i witalność. Obecnie spotkać można osoby po 80-tce, prowadzące jeszcze aktywne życie seksualne, ale także obserwuje się liczne przypadki 20-latków o wielu problemach z tą sferą życia osobistego.
Chyba takie ststystykie jednoznacznie wskazują na oromny wpływ stanu psychicznego na męską potencję.
Jedynie tym czynnikiem można wytłumaczyć problemy młodego faceta, który na codzień boryka się z całą masą sytuacji stresogennych mających wpływ na jakość jego życia seksualnego.
Z drugiej zaś strony dziadek siedzący spokojnie w fotelu, którego jedynym problemem może być konserwacja kablówki i brak discovery chanell, może jeszcze przeżywać super satysfakcjonujące życie seksualne.
Przykre ale prawdziwe.
Adhibe rationem difficultatibus

#18 Pretty Woman

Pretty Woman

    Member

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 12 postów

Napisano 14 January 2012 - 05:15 PM

Wyświetl postUżytkownik Seneka dnia 14 January 2012 - 10:01 AM napisał

Przykre ale prawdziwe.

Oj prawda, prawda. Mój facet nie nalezy jeszcze do grona staruszków, ale co jakiś czas "coś nie działa".
A żeby było ciekawiej, to moja teściowa narzeka na zbyt częste "ataki" teścia, na które ona już nie ma ochoty.
Paranoja i paradoks.

#19 tadio11

tadio11

    Advanced Member

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 66 postów

Napisano 18 January 2012 - 07:43 PM

Erekacja tak naprawdę zaczyna się w mózgu. To chyba właśnie w głowie zachodza procesy, które wysyłają sygnały o podnieceniu do penisa z poleceniem wzwodu.
Jeśli natomiast coś się u człowieka złego dzieje (depresja, problemy dnia codziennego) - prawdopodobnie mózg nie wysyła żadnych sygnałów do powstania.

#20 Rysiek z klanu

Rysiek z klanu

    Advanced Member

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 60 postów

Napisano 19 January 2012 - 06:52 PM

Sygnały z mózgu....
Oczywiście coś w tym jest. Jeśli masz zły dzień, jesteś zmęczony lub trapi cię jakiś problem to nie masz ochoty na sex.
Jeśli natomiast wszytsko jest OK - to i owszem, chce się żyć, chce się kochać.

Więc jeśli procesy pogłębiające stres zachodzą zbyt często, to i bardziej utrwalają się zaburzenia wywoływane pod ich wpływem.

Po prostu - co za dużo to nie zdrowo.
Ale jak tu się nie denerowować.




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Pamiętaj, aby przed zażyciem leku przeczytać ulotkę lub skontaktować się z lekarzem, lub farmaceutą. Forum nie odpowiada za wypowiedzi użytkowników a informacje w nim zawarte nie mogą stanowić podstawy do samodzielnego leczenia.
Generic Viagra | HCG Diet